Chwyt marketingowy, który odmienił niejedną firmę

80
152688

W 2007 roku dwóch studentów z San Francisco zastanawiało nad rozwiązaniem problemu braku pieniędzy na zapłacenie czynszu. Wpadli na zwariowany pomysł wynajęcia miejsca na nocleg w swoim studenckim mieszkaniu. Jednak wszystko co mieli to kawałek podłogi i dmuchane materace.

Żeby jakość zachęcić gości do tak spartańskich warunków zaoferowali darmowe śniadanie dla każdego kto zdecyduje się spać na materacu. Na szybko zrobili prostą stronę internetową z ofertą i mapką lokalizacyjną i umieścili ją pod adresem www.airbnb.com co było skrótem od Air bed and breakfast, czyli materace i śniadanie, co jest parafrazą popularnego określenia hotelowej usługi bed and breakfast.

Ku ich zdziwieniu na drugi dzień mieli już pełne obłożenie. Dwóch mężczyzn i jedna kobieta zapłacili razem 240 dolarów. Dokładnie tyle ile brakowało na czynsz.

– To świetny pomysł na biznes – stwierdzili jednogłośnie – Warto to wykorzystać!

Nie czekali długo. Namówili kolegę na wyłożenie pieniędzy, zrobili profesjonalną stronę internetową i zaczęli zbierać oferty z okolicznych domów i mieszkań. Jednak po wielu miesiącach ciężkiej pracy mieli zaledwie kilka rezerwacji tygodniowo. To nie starczało nawet na koszty.

Postanowili jeszcze ciężej pracować, ale bez rezultatu. Zdobyli więcej pieniędzy na rozwój i reklamę, ale w dalszym ciągu przychody były mizerne. Byli bliscy rezygnacji.

– Jednak ludzie wolą hotele niż prywatne pokoje, nawet jeśli są znacznie tańsze.

Tuż przed decyzją o rezygnacji doznali olśnienia. Każdy kto chciał wynająć pokój sam przygotowywał opis i przesyłał zdjęcia lokalu. I tutaj właśnie zdiagnozowano słaby punkt. Prezentowane zdjęcia nie były najlepsze. Robione zwykle amatorskim aparatem nie zachęcały klientów.

Czas na chwyt marketingowy

Młodzi przedsiębiorcy postanowili zrobić eksperyment. Za ostatnie pieniądze wynajęli zawodowego fotografa i odwiedzili każde zgłoszone mieszkanie w okolicy robiąc w nim piękne, profesjonalne fotografie.

Był to strzał w dziesiątkę. Ładne zdjęcia zachęciły klientów do rezerwacji i przychody zaczęły systematycznie rosnąć. To dało impuls do działania i dzisiaj Airbnb to globalna firma warta wiele milionów dolarów. I pomyśleć, że gdyby nie zdjęcia mogłaby już dawno zakończyć swoją działalność.

To właśnie dobre zdjęcia mogą być tym magicznym czynnikiem, chwytem marketingowym, który odmieni losy także twojego biznesu.

Zwłaszcza ważne jest to w małych firmach usługowych. Salon urody, bar czy fryzjer rzadko kiedy zatrudnia fotografa, po prostu właściciel lub znajomy amator pstryka zdjęcia i wrzuca na stronę. Klienci jednak zanim zdecydują się na wizytę najczęściej zapoznają się z firmą w internecie i oglądają zdjęcia, które niestety częściej zniechęcają klientów.

Spójrz na to zdjęcie, to kolejny przykład:

chwyt marketingowy 1

Ta bułka sprzedawana jest w tysiącach sztuk każdego dnia na całym świecie. Przyznasz, że nie wygląda zbytnio apetycznie.

A teraz spójrz no to zdjęcie:

chwyt marketingowy 2

To ta sama bułka, ale zdjęcie zostało zrobione przez profesjonalnego fotografa i poddane zostało odpowiedniej obróbce. McDonalds wydaje duże pieniądze na takie zdjęcia. Duże firmy nie mają wątpliwości – klient kupuje oczami i nie ważne czy chodzi o bułkę, nocleg czy usługę w salonie urody. Wszyscy aspirujemy do lepszego świata i podświadomie oceniamy głównie po wyglądzie, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie.

Zapytałem profesjonalnego fotografa, który na co dzień robi takie zdjęcia, co myśli o etyce przerabiania zdjęć:

– Jeśli bierzesz hamburgera do ręki od razu czujesz jego temperaturę, czujesz zapach, miękkość, widzisz każdy szczegół, fakturę… To dziesiątki bodźców, które odbiera mózg i na ich podstawie tworzy obraz. Zdjęcie nigdy tego nie odda. Jest płaskie, pozbawione 90% tych bodźców. Dlatego nie ma nic złego w tym, że próbujemy oddać na zdjęciu to czego na nim nie widać, a co w rzeczywistości istnieje.

W angielskim prawie istnieje pojęcie zachwalania, co oznacza że firma ma prawo zachwalać, a więc i wyolbrzymiać cechy swojej oferty. Każdy właściciel biznesu ma prawo zachwalać swoją firmę i pokazywać ją w dobrym świetle. Nie ma to nic wspólnego z oszukiwaniem jeśli oczywiście robimy to rozsądnie.

Zrób to!

Jeśli jeszcze nie zrobiłeś profesjonalnych zdjęć w swojej firmie to ich wykonanie będzie najlepszym chwytem marketingowym jaki możesz zastosować, aby zdobyć więcej klientów.

1. Zatrudnij fotografa
Koszt zatrudnienia profesjonalisty może zamknąć się w kwocie 500 – 1500 zł. To nie jest dużo, zważywszy na to, że zdjęcia będą na siebie pracować przez wiele lat.

2. Przemyśl wszystkie sceny
Nie potrzebujesz dużej ilości zdjęć. Wystarczy kilka zdjęć wybranych miejsc. Jeśli dobrze przemyślisz kadry to klienci zobaczą to co chcesz pokazać, a koszt sesji nie przekroczy budżetu.

3. Dobra aranżacja
Zaplanuj każdą scenę zdjęcia, każdy kadr. Kup świeże kwiaty, postaw dzbanek z napojem na stole w poczekalni, wysprzątaj, powieś obraz lub cokolwiek co ożywi wnętrza. Dobry fotograf sam podsunie kilka pomysłów.

4. Wykorzystaj ludzi
Puste zdjęcia to nie wszystko, dobra modelka może przekazać dodatkowe niewidoczne zwykle na zdjęciach, a ważne dla klienta kwestie. Np. szczery uśmiech modelki to oznaka zadowolenia z usługi, a kilka osób w recepcji czy poczekalni daje sygnał, że firma jest popularna i lubiana przez klientów.

5. Gotowe zdjęcia publikuj wszędzie gdzie się da!

 

Jeśli nie masz swoich zdjęć, lub te co masz są słabej jakości, to gwarantuję, że po zastosowaniu powyższych wskazówek zainteresowanie Twoimi usługami wzrośnie i to bardzo wyraźnie! Pamiętaj: zwykłe, słabej jakości zdjęcia działają na Twoją szkodę.

 

Jak chcesz prezentować swoją firmę w oczach klientów?
chwyt-mrketingowy

Jak oklapłą bułkę, czy jak obiekt pożądania?

 

Jak zdobywać klientów lekko i przyjemnie?

Przeanalizowałem wszystkie zwycięskie kampanie marketingowe, które prowadziłem i wyłuskałem z nich 7 strategii, które pozwolą Ci zdobyć nowych klientów i zdominować lokalny rynek: Pobierz bezpłatny poradnik


80 KOMENTARZE

  1. Czytałam ten artykuł. Daje do myślenia. Na pewno wykorzystam w promocji mojego bloga:) fakt-zdjęcia to podstawa, a ja złapałam się na tym, że moje zdjęcia są raczej kiepskiej jakości.

  2. Wszystko się zgadza, tylko nie stawki. Za takie pieniądze, trudno będzie zatrudnić fotografa na dobrym poziomie. A pozyskanie licencji na nieograniczony czas użycia w ramach tej kwoty będzie naprawdę trudne.

    • Oczywiście, dobre zdjęcie reklamowe może kosztować fortunę, ale mówimy tu o małych firmach lokalnych, które nie potrzebują zatrudniać fotografa z górnej półki, który robi zdjęcia do gazet i na bilbordy. Ostatnio robiłem kilka takich sesji i nie miałem problemu ze znalezieniem dobrego fotografa nie przekraczając tej stawki.

      • Potwierdzam, że podane w artykule stawki sesji zdjęciowych na potrzeby małych firm są jak najbardziej realne. Przynajmniej dopóki nie chcesz zamówić zdjęć 300 produktów do sklepu internetowego. Zdjęcia potrzebne do prezentacji firmy, wynajmowanego lokalu czy portrety pracowników niejednokrotnie realizowałem w opisanym zakresie cenowym.

        • @Wysoki Niski,
          Jeśli ktoś prowadzi sklep internetowy, najczęściej sam zajmuje się fotografią produktową. Przygotowanie stanowiska nie jest wielkim wydatkiem, nauka robienia zdjęć nie trwa długo, obróbki także.
          Warto mieć pracownika wyspecjalizowanego tylko w tym zakresie.

          • Przygotowanie profesjonalnego stanowiska do prawdziwych zdjęć produktowych niestety jest sporym wydatkiem. Jeżeli chcesz mieć w swoim sklepie miernej jakości zdjęcia, to w 100% zgadzam się z Tobą. Obserwuję, że większość ludzi nie ma dużych oczekiwań, co do zdjęć. Wystarczy im zwykły „hamburger”, byle był tani 😉 Jeśli jednak zdjęcia mają reprezentować jakość i mają „sprzedawać”, to nauka robienia takich zdjęć, to nie kwestia jednego kursu i obejrzenie kilku tutków na Youtube. Na szczęście moi klienci, podobnie jak bohaterowie tego artykułu, doceniają jakość, co przekłada im się na sprzedaż 🙂

          • @matys studio, pomimy marketing 😉
            Fakt, nauczyć się robić dobre zdjęcia, szczególnie szkła i metalu, to lata praktyki i ćwiczeń. Natomiast większość produktów to koszt „studio” nie przekraczający 500zł. Namiot bezcieniowy „kostka”, lampa „chińczyk 68ws” i 2ga 40coś ws na slave, 2 statywy oświetleniowe, które w 90% zdjęć nie muszą zmieniać miejsca, Łącznie wyszło… 400zł?

            Nie ma co się oszukiwać, produkt, żeby być „dobry” cudów nie wymaga. Fakt, znam kilku przedstawicieli fachu, którzy robią to genialnie, panują nad każdym odbiciem, mają po 6 źródeł światła… Ale to już poziom hoteli ***** i dużych marek.

            Ps. Ja w tej chwili dla siebie, robię zdjęcia produktu „przed domem”, czasem tylko z blendą. I też da się wycisnąć sporo.

      • Robię zdjęcia do gazet i na billboardy 😉
        I jak najbardziej potwierdzam, że nawet w dużych miastach lokalni przedsiębiorcy nie powinni mieć problemów ze znalezieniem fotografa, który będzie w stanie pomóc ich firmie bez przekraczania wspomnianego budżetu. Owszem, nie będzie to bardzo obszerna sesja, ale kilka zdjęć z przeniesieniem praw majątkowych na klienta można w tym zakresie kupić.

        • Współpracujemy z fotografem i nie są to wielkie koszty. Zdjęcia produktów wyglądają profesjonalnie, a ruch w sklepie znacznie się zwiększył, więc warto o to zadbać bo klient kupuje oczami.

    • Jeśli mowa o zdjęciach dla całej kampanii reklamowe czy też dla stworzenia brandu, to owszem. Modele, wizażyści, styliści, często płacenie miejsca, retuszera…….
      Fotograf będzie tylko jednym z elementów procesu.
      Jednak jeśli sprzedaję 4 rodzaje butów na allegro, to wystarczy tylko fotograf, no i buty oczywiście 🙂

  3. Dodam jeszcze, że jednego fotografa poznałem właśnie poprzez portal Airbnb. Wynajmowałem kiedyś w ten sposób mieszkanie i portal sam podesłał fotografa, aby ten zrobił zdjęcia mieszkania zupełnie za darmo. Ów fotograf specjalizuje się w zdjęciach wnętrz. Zapisałem sobie ten kontakt i jeśli jest taka potrzeba podsyłam mu zlecenia firmowe, a stawki oscylują w granicach 1000 zł za 5-8 fotografii.

    • Dokładnie, opisane stawki są jak najbardziej realne – wszystko zależy od rodzaju zlecenia, jego wielkości itp podobnych czynników mających wpływ na cenę. Co do licencji na czas nieograniczony to też tylko kwestia dogadania się. Fotografowie też bywają elastyczni. Przykładowo: jeżeli ja realizuję sesję dla klienta, przykładowo portret, obiekt, wnętrza, kadra itp., dogaduje się na określoną stawkę to nie mam z tym problemu aby klient wykorzystywał te zdjęcia do woli – przekazuję mu pełnię majątkowych praw autorskich. Inaczej nie miało by to sensu z pkt widzenia klienta.

  4. Doskonały artykuł! Profesjonalne zdjęcia reklamowe nie tylko są wykorzystywane do sprzedaży produktów i usług. Ostatnio często wykonuję takie zdjęcia do sprzedaży/wynajęcia domu czy mieszkania. Z dobrymi zdjęciami zwykły produkt staje się produktem premium i możemy podwyższyć cenę, więc profesjonalne zdjęcia to dobra inwestaycja

    • Bartku nie wiem co na to przepisy kulinarne, ale ty na swojej stronie masz tylko ludzkie mięso. Podaj przepisy, prawne też.

  5. Super artykuł, aż podlinkowałam u siebie na fb. Jako osoba posiadająca studio fotografii produktowej potwierdzam że klienci widzą wzrost sprzedaży gdy już korzystają z naszych zdjęć 🙂 Dodatkowo gdy klient nie wie co chce przedstawić wtedy doradzamy jakie zdjęcia produktów będą najlepszym rozwiązaniem. Ceny są różne, jeżeli chce się mieć profesjonalne zdjęcia można zamawiać po pare zdjęć co jakiś czas ale warto zwrócić uwagę na to iż przy większych zamówieniach są rabaty.

  6. Jestem fotografem i zgadzam się z podanym budżetem. W tej kwocie spokojnie zmieści się kilka zdjęć wnętrz, co jest wystarczające dla niedużego hotelu, restauracji, czy salonu urody. Moja rada? Często spotykam się z zapytaniami o zbyt dużą ilość fotografii. Przykładowo dla salonu urody wystarczy zrobić 3 do 5 fotografii, a nie 60. Proszę się zastanowić co się potem dzieje z tymi zdjęciami. Google Maps, Facebook, strona internetowa, ulotki… Na jakiej ulotce zmieści się Państwu 60 zdjęć? Ja takiej nie widziałam… Szacowanie ilości radzę pozostawić profesjonaliście, bo lepiej iść w jakość niż w ilość.

  7. Ludzie łykają oczami, w naszej branży 90% wykonawców wstawia zdjęcia realizacji z Fotolii, a później dziwią się, że to jednak nie tak jak na zdjęciu.

  8. Ale…jest też ale 🙂 dlaczego zrobiłam sama zdjęcia naszego obiektu? Ładne, soczyste kolory, kwiaty, zaaranżowane pokoje, uśmiechnięci klienci. Była super pogoda, budynek ma mocne kolory kontrastujące z kwiatami- więc boski. Ale jestem naturszczyk- błędy są- w perspektywie, złapane w kadr fragmenty obrusu. Naturalnie, znaczy się 😉 I, POMIMO tego, kolejny raz, klientka zarzuciła mi, że zdjęcia są PODRASOWANE przez profesjonalistę / a nie zrobiłam żadnego przegięcia w kolorach!/- budynek jest mniejszy niż sądziła, basen także, dom i otoczenie nie takie kolorowe jak na zdjęciach- no, oszukana się czuje ,że takiego „fotoszopa” jej zademonstrowałam na www. A przecież tak się starałam, prosto, zwyczajnie…;) No i co z takim fantem zrobić? Prowadzę pensjonat i często się z tym spotykam. Zmieniliśmy stronę na nową i nie zaryzykowałam profesjonalisty z tegoż powodu, a mimo tego pojawiają się zarzuty. Co byłoby gdybym go zatrudniła ? Nie macie takich zarzutów od klientów?

  9. Cieszę się że polskie firmy coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, jak ważna jest fotografia produktu. Firmy dla których ja wykonałem zdjęcia, praktycznie od razu zwiększyły sprzedaż. Do tego ich foldery produktowe wyglądają profesjonalnie.
    Ciekawym pomysłem są też zdjęcia obrotowe, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z „ładnym” produktem lub takim, którego każdy detal jest istotny.
    Jeśli to nie problem, to zamieszczę linka do mojej nowej strony, gdzie będzie można niedługo zobaczyć pełne portfolio i być może też znaleźć inspirację.
    Fotografia Kumpiccy

      • Niestety ciężko mi się z tym zgodzić. Zdjęcie z prawej ma dobre proporcje, pokazuje wielkość pokoju, jednocześnie nie przekłamując rzeczywistości, pokój jest ładnie doświetlony. Nie wyobrażam sobie zdjęcia o dużej dynamice czy bardziej artystycznym kadrowaniu, które by dobrze pokazało mały pokój w bloku.

  10. Dobrze wiedzieć, że istnieje coś takiego jak airbnb i funkcjonuje także w Polsce, gdzie uwaga uwaga, ludzie widocznie wzięli sobie do serca ideę tego portalu i robią zdjęcia, które w większości trzymają poziom! Jestem naprawdę mile zaskoczona brakiem ignorancji u rodaków w tej kwestii.

    • Odpowiednio poukładane akcesoria używane głównie przez biura rachunkowe, oczywiście ładnie sfotografowane nie telefonem. Aczkolwiek zdjęcia Pań księgowych i tak by się przydały 🙂

      • Ależ nie fotografowałbym nic co jest bezpośrednio związane z biurem rachunkowym. Żadnych liczydeł kalkulatorów, komputerów i segregatorów. Pokazałbym na zdjęciach właścicieli firm, szczęśliwych bo mają więcej czasu i pieniędzy na pasję, spokojnych bo nie boją się kontroli US. Zadowolonych bo nudne i uciążliwe rzeczy jak księgowość zlecają zaufanym profesjonalistom. 🙂

  11. Dobra reklama, w tym przypadku zdjęcia dźwignią handlu. Doskonałym przykładem może też być każde nasze zdjęcie, które wrzucamy na portale społecznościowe, mało które jest „niekorzystne”, w końcu chcemy „sprzedać” swój wizerunek jak najlepiej 🙂

  12. Niestety, sprawa ma się podobnie z materiałami video, mimo to ludzie zamiast korzystać z usług profesjonalistów (nas) wolą czasem nakręcić film komórką.

  13. Artykuł daje dużo do myślenia. Fakt gdy zobaczymy na reklamie zdjęcie kanapki to odgrywa ono znaczącą rolę. Gdy przechodzimy koło McDonald’s to już większą kwestie odgrywa zapach i inne czynniki. Wygląd na żywo liczy się już gdzieś na końcu.

  14. Stawki są negocjowalne, ale na duże upusty mogą liczyć stali klienci. Służe w razie czego: http://www.rabij.com/Site/HOME.html

    Warto też zwrócić uwagę na sposoby publikacji zdjęć. Nawet najlepsze fotografie wydrukowane przez słabą drukarnię nic nie zyskają. Moi klienci nie oszczędzają, być może dlatego wygrywają naszymi produktami główne nagrody.

    Może też warto zwrócić uwagę na siłę marketingową książek Multi Touch. Produkuję i rozprowadzam po całym świecie takie książki i daje to rewelacyjne rezultaty. Darmowe pozycje (katalogi) pobierane są w milionach egz i nawet kiedy zostają usunięte z urządzenia – zostają na zawsze w chmurze. Klient dostaje też automatyczne updaty do pobranych katalogów więc nie trzeba go nawet powiadamiać o nowościach. Więcej tu:

    http://www.rabij.com/Site/FAQ_PYTANIA_i_ODPOWIEDZI.html

    Zapraszam do współpracy jeśli chodzi o multimedialne rozwiązania oparte na obrazie i dźwięku.

    Pozdrawiam
    A.Rabij

  15. Wiele firm szczególnie tych średnich i małych w ogóle nie zwraca uwagi jakość tego co prezentują na stronach internetowych. Często nawet posiadając unikalny produkt, atrakcyjna ofertę nie dbają o detale w postaci zdjęć – jest to co najmniej dziwne…

  16. Ceny, jak najbardziej realne, o ile klient nie potrzebuje 50 zdjęć i obróbki, która zajmie miesiąc 😉 Zgadzam się z przedmówcami, że lepiej jest zrobić mniej zdjęć w bardzo dobrej jakości, niż kilkanaście takich sobie.

  17. Jestem fotografem produktowym i reklamowym. Zgadzam się w 100% z artykułem. To zdjęcie sprzedaje produkt. Zwłaszcza gdy nie patrzymy na niego fizycznie, ale przez monitor. A coraz więcej ludzi patrząc na „monitor” kupuje oczami. Z autopsji mogę powiedzieć, że TAK – dobre zdjęcia reklamowe, w dobrym świetle napędzają biznes! 😉
    Zapraszam do mnie: (…)

  18. Daje do myślenia, niestety, ale dzisiaj żyjemy w świecie iluzji, a raczej wszędobylskiego kłamstwa. To wszystko stworzyła era kapitalizmu czyli w skrócie „pieniądz Bogiem”. Robią tak wszystkie największe korporacje, czy firmy, ale jeżeli chcemy się wybić na rynku to trzeba przedstawiać swój produkt jako ten najlepszy. Fotografów teraz jest jak na pęczki, nawet jakiś znajomy może pstryknąć sesję za grosze. Ja osobiście wychodzę z założenia, że w programie graficznym można podrasować zdjęcia do takich granic, że nawet najlepszy fotograf by się zawstydził końcowego „produktu”.

  19. Profesjonalny fotograf komponując obraz potrafi przewidzieć także miejsce na czytelne hasło, tekst czy logo, co w późniejszym etapie znacznie ułatwi tworzenie materiałów reklamowych. Przykłady dobrych zdjęć reklamowych: (…)

  20. Pomysł wydaje się drogi ale myślę, że z czasem nie dość, że zarobki pokryją dotychczasowe wydatki, to jeszcze wyjdziemy na swoje. Coś w tym jest. Zdjęcia rzeczywiście, o ile są dobrze wykonane, przyciągają klientów, co jest częstą praktyką w nieruchomościach.

    • W usługach ważne jest miejsce ich wykonywania i osoby, które je wykonują – a to już można sfotografować bez problemu.

  21. Dobry artykuł i potrzebny ale przedsiębiorcom. Są klienci świadomi i inwestujący (bo marketing to przecież inwestycja), a są klienci, którzy chcą zdjęcia za 10 zł – „Panie patrz jakie ładne ajfonem zrobiłem!” 🙂

  22. Zapewne powtórzymy już co niektóre wypowiedzi, ale nie omieszkamy skomentować artykułu 🙂 Wszystko da się z wizualizować. Obraz „opowie historię” firmy lub działania jakie podejmuje, tak by klient za razem zapoznał się i był zainteresowany współpraca z daną jednostką. Co do cen 500zł to trochę mało, ale jeśli akurat jest czas ,a zlecenie nie wymaga targania sprzętu oświetleniowego i nie jest 200 km od firmy to czemu nie 🙂 – może w przyszłości zamawiający będzie potrzebował kolejne fotografie.
    Od lat jak mantrę powtarzamy klientom zagadnienia tego artykułu. Każdy klient, który zamówił zdjęcia zauważył poprawę swoich wpływów. Na początku naszej działalności robiliśmy nawet taki manewr, że jeżeli klient nie był przekonany do ceny, to umawialiśmy się z nim na minimalną stawkę , ale jeśli wpływy przez pół roku diametralnie wzrosną to dopłaci za wykonanie zdjęć 🙂 Nie uwierzycie , ale chyba tylko 2 razy nie otrzymaliśmy kwoty jakiej żądaliśmy na początku rozmowy z klientem 🙂
    Pozdrawiamy 🙂
    Skład Pozytywów

  23. Zgadzam się w 100 procentach. Żona prowadzi salon kosmetyczny i nigdy nie zwracała uwagi na jakoś fotografii umieszczonych na stronie internetowej. Kiedy zlecila zrobienie zdjęć zaprzyjaznionemu fotografowi zyskała kilkanaście nowych klientek

  24. Jetsem fotografem z opinni moich klientów wynika, że profesjonalne zdjęcia potrafią sprzedawać produkty i usługi lepiej niż najlepsze opisy i rekomendacje. Prawdą jest, że zdjęcia dobrej jakości nie muszą być bardzo drogie.

  25. Co gorsza, jak ktoś skorzysta z usług słabego fachowca, to więcej się nie skusi na kolejne sesje. Ja zawodowo zajmuje się filmem promocyjnym i często mi się nóż w kieszeni otwiera jak widzę filmy, które zniechęcają, a ktoś za to wziął pieniążki. Dlatego zanim wybierzesz fotografa, czy firmę produkującą spoty, sprawdź jego twórczość!!!

  26. Czy ktoś się zastanowił, czego pochwałą tak naprawdę jest ten artykuł? Weźmy chociaż ową nieszczęsną MC bułę – realna nie zachwyca, ale podrasowana, ilustrująca NIEPRAWDĘ jest skuteczna. Mi tam nic do tego, bo jako ateista podobno nie posiadam moralności ale co na to Wasi spowiednicy?

  27. Artykuł przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Cieszę się że w Polsce rośnie świadomość związana z odpowiednią prezentacją swoich produktów nie tylko wnętrz. A takie artykuły pomagają tą świadomość budować. Jeśli chodzi o architekturę, faktycznie podane kwoty są jak najbardziej realne dla sesji wnętrzarskich a dobrze zaprezentowany produkt nie tylko „sprzedaje się sam” – pozwala maksymalizować zysk i oszczędza cenny czas przyspieszając transakcję. Zarówno współpraca z homstagerem jak i indywidualne sesje zdjęciowe dla osób przygotowujących mieszkania pod wynajem potwierdziły, że takie zabiegi zdecydowanie ułatwiają pozyskanie Klienta.
    Jeśli mogę przy tej okazji zaprosić chętnych z Państwa do współpracy, zapraszam serdecznie 🙂
    Katarzyna Słomka
    Straw Art
    kontakt@strawart.pl
    http://www.strawart.pl

  28. Artykuł przydatny, dobrze opisuje jak działają nasze bodźce i podświadomość. Dobre, wyraźne, kolorowe zdjęcie to podstawa, zachęca odbiorców, klient szybciej się zdecyduje, jak miejsce czy rzecz będzie mu się podobać na zdjęciu.

  29. Panie Michale świetny artykuł.

    Dobre zdjęcia to podstawa sprzedaży czy też reklamy i chyba nikogo nie musowo o tym przekonywać. Cieszę się że powstają takie artykuły jak ten na stronach dotyczących reklamy i marketingu. To pozwala klientom zauważyć problem i zmierzyć się z nim. Łatwiej tez mi rozmawiać z klientem który wie że zdjęcia w materiałach reklamowych są bardzo istotne.

    Czasem wcale nie jest proste znalezienie sposobu na zareklamowanie danego produktu. Niech przykładem będą chociażby pieluszki jakie dostałem do stworzenia ciekawych zdjęć. Jak sobie poradziłem z problemem pisze tutaj: http://fotograflublin.com/zdjecia-przedmiotow-do-sklepu-internetowego/

    Widzę że inni w pewien sposób zaproponowali swoje usługi – ja też chciałbym zaprosić wszystkich którzy potrzebują ciekawych zdjęć do skorzystania z moich usług. Moja strona: http://www.fotograflublin.com/
    Jestem z Lublina, ale pracuje dla klientów z całej Polski 🙂
    Zapraszam

  30. Bardzo fajny artykuł. Daje do myślenia. Dało mi też kopa do działania – moja strona internetowa jest dopiero tworzona, ale już widzę, że brakuje podstawowych rzeczy, jak dobre zdjęcia. Nad tekstem i treścią pracowalam już od dłuższego czasu, ale teraz dało mi to do myślenia – przecież ludzie „kupują oczami”.
    Dziękuje za inspirację 🙂

  31. Bardzo fajny artykul, tylko jedna rzecz razi w oczy, a mianowicie burger na zdjęciu to nie dzielo MC Donalds. Jest to Whopper z menu Burger King’a.

    Pozdrawiam

  32. Ja wynajmuję profesjonalnego fotografa (polecam Looking Glass Film mają stronę na FB) i nie żałuję różnica między moimi „Zdjęciami”, a zdjęciami jest kolosalna. Do tego jeszcze dołożyłem odpowiedni nagłówek i jakoś idzie. Zadziwiające jest jak patrzę jak w mojej branży sporadycznie ktoś inwestuje w najważniejsze elementy – zdjęcia i nagłówek. No, ale cóż, dla mnie lepiej 🙂

  33. Tekst jak najbardziej trafny i zrozumiały, zgadzam się z założeniami. Mam jednak wątpliwość. Prowadzę sklep online, tu opieram się na zdjęciach producentów (które bywają różnej jakości i powielają się bardzo) świadoma jednak ilości produktów wiem że nie stać mnie na to by każdemu z tych produktów robić zdjęcia, ba z uwagi na to że są produkty o niskich wartościach wiem, że taka inwestycja nigdy mi się nie zwróci.

    Prowadzę też w ramach sklepu pracownie i wspieram klientów, doradzam im jeżeli tego potrzebują. Tu widzę spore pole do popisu, ale jak na zdjęciach pokazać coś czego nie ma fizycznie 😉 bo każde zamówienie jest indywidualne i nie typowe… jak pokazać moje zaangażowanie i udzielaną pomoc? jak pokazać to, że uwielbiam kreatywną pracę na tu i teraz, w sytuacjach kryzysowych gdzie trzeba wymyślić coś z tego co mamy aktualnie dostępne? Da się w ogóle zrobić fotografię przekazującą te wartości?

  34. Dokładnie tak jest. Zawsze zwraca się uwagę na zdjęcia. Sam miałem podobny problem, sprzedając na olxie. Jak zrobiłem dobre zdjęcia od razu zaczęły się telefony!

  35. Stąd warto wiele spraw przemyśleć, nie spieszyć się i jeśli już publikować to porządnej jakości. Warto przy tym skorzystać z portali, które oferują na przykład profesjonalne zdjęcia.

  36. To pierwszy dłuższy artykuł na Pańskiej stronie, z którego treścią się zapoznałem.
    Przyznam, że bardzo ciekawy, mimo objętości treściwy, a co najważniejsze z przekazem.
    Będę śledził dalej. Pozdrawiam

  37. tak… nie ma jak lipne przebarwione foto a potem klient zderza się z rzeczywistością… i co i już wie,by więcej nie korzystać z firmy która ładnie robi rzeczy tylko na fotkach… Można zrobić ładne fotki ale prawdziwe – nie ubarwione…

  38. Fajny artykuł, ale trzeba pamiętać, że niebawem mają się dobrać do tyłka firmom stosującym nieetyczne praktyki. Jednak produkt na zdjęciu to powinien być ten sam produkt ktory sie sprzedaje. Podkręcenie, estetyka jasne, ale kupując hamburgera którego objętość jest większa 4krotnie na zdjęciu w stosunku do realnego produktu – to już nie przejdzie.

  39. Przeczytałem wiele komentarzy i nieco zdziwiło mnie że niemalże nikt nie dostrzega, że w większości przypadków jest to po prostu zwyczajne oszustwo – by sprzedać coś jako lepsze, ładniejsze, smaczniejsze niż jest w rzeczywistości Pod tymi zdjęciami hamburgera można napisać : jak jest naprawdę, jak to wygląda w reklamie. Cóż kapitalizm….

    • Bez urazy, ale chyba nie zrozumiałeś treści artykułu. W dobrych zdjęciach nie chodzi o oszukiwanie, a fotograf czy przedsiębiorca dbający o szczegóły i wizerunek nie jest oszustem. Idąc Twoim tropem myślenia można założyć, że osoba pisząca piękne teksty na stronę internetową, bez błędów, w pięknym stylu również próbuje nas oszukać w przeciwieństwie do osoby, która pisze niedbale i z błędami.

Dodaj komentarz