Do właścicieli i managerów salonów beauty:

40
5548

Jeśli jesteś właścicielem lub managerem salonu beauty, hair lub spa to ta wiadomość jest dla Ciebie. Jeśli nie jesteś, ale prowadzisz lokalną firmę usługową i Twoi pracownicy codziennie obsługują klientów twarzą w twarz to i tak czytaj dalej:

„Coraz mniej klientów w salonie kosmetycznym. Stałe klientki przestają przychodzić, a nowych jest coraz mniej. Promocja w internecie coś tam daje, ale nie na tyle żeby utrzymać salon.”

Takich komentarzy i wiadomości dostaję coraz więcej. Mam wrażenie, że w branży beauty nie jest wesoło. Na własne oczy widziałem narodziny i śmierć salonu, który powstał na popularnym osiedlu. Oba zdarzenia oddzielało zaledwie 6 miesięcy. Piękny nowiutki lokal prosto od dewelopera, wymarzona lokalizacja tuż przy głównej ulicy, huczne otwarcie, ciekawe promocje i co? Miesiąc w miesiąc straty.

Właścicielka walczyła o przetrwanie. Pożyczki, kredyty i kampanie reklamowe przynosiły krótkie okresy poprawy, ale problem leżał gdzie indziej. Kiedy odszedł kluczowy pracownik pojawiły się zaległości w opłatach czynszu. Deweloper straszył karami. Kiedy odszedł kolejny było już po salonie. Czy można było tego uniknąć?

Znam osobę, która twierdzi że tak. Według niej w każdej firmie usługowej najważniejsze są trzy filary sukcesu i wcale nie jest to super reklama, lokalizacja czy nowoczesny sprzęt. Jeśli się tego nie nauczysz szkoda wydawać pieniądze na jakąkolwiek reklamę, a tym bardziej podpisywać umowę z deweloperem na wynajem drogiego lokalu. Ja się z tym zgadzam w 100%. W moich artykułach podaję różne pomysły na zdobywanie klientów, ale żaden z nich nie zadziała jeśli nie zmotywujesz personelu do pracy zespołowej, nie stworzysz wyjątkowej atmosfery, którą pokocha klient i nie nauczysz się sprzedawać.

I teraz prośba do Ciebie

Chciałbym namówić tę osobę (personalia zostawię na razie w tajemnicy) do przeprowadzenia bezpłatnego treningu on-line dla właścicieli i managerów salonów beauty. Zanim jednak to zrobię, chciałbym się upewnić, że poruszę w nim naprawdę ważne tematy.

Dlatego proszę Cię o pomoc: napisz mi w komentarzu poniżej, co stanowi dla Ciebie największą trudność w codziennej pracy z personelem i klientem?

Najciekawsze komentarza zostaną nagrodzone. Ogłoszenie zwycięzców na webinarze. Każdy komentarz jest bardzo cenny. Być może powstanie z tego coś więcej niż tylko jeden trening.

Jeśli chcesz wziąć udział w treningu to koniecznie zapisz się poniżej na listę chętnych (ilość miejsc będzie ograniczona):

[FM_form id=”1″]

 

 

40 KOMENTARZE

  1. Co prawda nie z branży beauty ale foto, Każdy fotograf ma jakąś oferte cenową , pakietów zdjęciowych skalkulowaną wg własnych potrzeb, czasu poświęconego na obróbkę prac i koszty działalności ale jednym z najczęściej pojawiających się ostatnio problemów i zarzutów jest fakt że klienci zarzucają zbyt wysokie ceny pomimo tego ze stawki wielu nie są wygórowane w stosunku do nakładu pracy a także próbują wymuszać bezpłatne dodatkowe usługi ( np wszystkie zdjęcia za darmo nawet pomimo umożliwienia im zakupu zdjęć poza pakietami) szantażując wręcz niszczeniem reputacji, trend taki jest zresztą zauważany przez więcej osób z branży. Przydałoby się poruszyć temat jak pracować z takimi trudnymi bardzo roszczeniowymi klientami którzy nie chcą w zamian nic dać od siebie.

  2. Prowadzę kilka biznesów w internecie, jest to MLM, sprzedaż pakietów prywatnej opieki medycznej ale też inwestuję w firmie Helix w akcje, szukam też otwartych osób do rev share’ów, w których uczestniczę. Idzie mi to marnie, ludzie też albo na początku są chętni, potem albo rezygnują, albo się przestają odzywać. Inni zadają dość zaskakujące i „dziwne” pytania. Niekiedy mam tego po prostu dość. Staram się nawiązywać relacje z ludźmi i staram się zaproponować im moją ofertę, jako rozwiązanie ich problemów ale nie idzie mi to za dobrze. I dlatego zdecydowałem się przyjść na tę prezentację, bo cały czas zastanawiam się, gdzie popełniam błędy. Pozdrawiam

  3. Dla mnie największym problemem jest nakłonienie ludzi do zakupu produktów „z wyższej półki” i wzbudzenie w nich chęci do powrotu.

  4. U mnie największy jest problem z personelem. Gabinet co prawda hula w najlepsze, ale kończą mi się pomysły na to jak pracować z personelem (same panie), żeby wiecznie nie darły kotów o byle co. Robię spotkania, na których każdy ma możliwość wypowiedzieć się, interesuje się nie tylko formalnościami, ale i życiem prywatnym, staram się balansować między luźną i swobodna atmosferą a rzetelnym wykonaniem obowiązków, wprowadziłam jasne reguły odnośnie kluczowych spraw życia gabinetu, spisałam je, są jasne, zestandaryzowałam rozmowy kwalifikacyjne, przed zatrudnieniem nowej osoby robię sobie analizę SWOT , wprowadzam każdego nowego pracownika według reguł, zorganizowałam pracownikom świąteczny wypad do konkurencyjnego SPA, zatrudniam na dobre umowy według deklarowanych satysfakcjonujących stawek, ale wciąż mam rotację, wciąż jest jakieś niezadowolenie, wciąż jeden podburza drugiego, wciąż są spięcia, wciąż ktoś odchodzi. Mam jednego pracownika od 5 lat, druga pani jest od 2,5 roku, ale ok 3 wakaty wciąż się na przemian pojawiają… Jestem w trakcie trzeciej w tym roku rekrutacji i już nie mam siły czasem.Mam wrażenie, że im gorsze warunki proponuję tym pracownik bardziej się stara i jest bardziej zaangażowany. Im więcej „socjalu”, wydarzeń, „integracji”, pozytywnych nowości, szkoleń, tym większa rotacja. Więc pieniądze na „integrację” de facto wyrzucam w błoto i jest to dla mnie frustrujące. Mentalnie i finansowo.

    Drugim problemem jest nieregularność wizyt klientów. Obsługujemy w większości gości zagranicznych, często są to nasi stali klienci odwiedzający nas 2-4 razu w roku. Środek tygodnia mamy pusty, od czwartku do poniedziałku zalewa nas fala klientów, wielu z nich nie jesteśmy w stanie obsłużyć, bo brakuje gabinetów. Również klient lokalny wybierze terminy „weekendowe”, bo w tygodniu pracuje lub wyjeżdża w delegacje. Jest to również frustrujące, bo wielu klientów o których się bardzo walczy trzeba po prostu przeprosić i odesłać gdzie indziej..

    Takie dwa tematy jeśli chodzi o mnie..

      • Panie Piotrze, ja na prawdę staje na rzęsach, bo wiem że zadowolony zespół to skuteczny i zgrany zespół, a to przekłada się na zadowolonych klientów, którzy wracają i polecają. Problem w tym, że brak dobrego efektu w samym zespole jest zastanawiający, bo gdzieś muszę popełniać błąd. Może gdzieś na poziomie rekrutacji, może dobieram niewłaściwe osoby, a może mam po prostu pecha, co też jest możliwe. Rynek pracy w tej branży wydaje mi się być coraz trudniejszy, pracownicy zmieniają pracę co kilka miesięcy, teoretycznie dlatego, żeby zbierać różnorodne doświadczenia, z drugiej strony nie mają wewnętrznej motywacji i to jest przerażające. A zewnętrzne motywacje to tylko miłe „cukierki”, które zjadają i odchodzą. Zatrzymywanie na siłę też nie ma sensu. Dlatego liczę na dobry webinar , bo nie mam pomysłów już jak skutecznie zbudować trwały i zgrany zespół…

    • Mimo regularnych szkoleń z psychologiem, wciąż mój zespół jest za mało zmotywowany… Obroty pracowników pokrywają koszty, pensje i zus, a poza tym niewiele z tego zostaje na rozwój firmy i inwestycje, bo ciężko mi oczekiwać, że one mogłyby utrzymać mnie . hahah. Moje obroty przewyższają 2- 3 krkotnie obroty pracowników, mimo ,że mamy takie same kwalifikacje zawodowe. Kolejną sprawą jest sprzedaż detalu. Też kiepsko. Pracuje od 15 lat w branży, salon mam od 8, zatrudniam 10 osób. I czasem zastanawiam się po co ja to wszystko robię…

  5. a ja bym chciała miec personel, pracuję sama, od 5 lat prowadzę gabinet podologiczny i jestem sama wszystkim dla siebie i nie wyrabiam, ale nie na tyle, by móc zaoferowac komuś stanowisko z umową o pracę. Najbardziej brakuje mi recepcji, ale tu wyjątkowo trzeba zarobic na pracownika, bo sam nie wygeneruje sobie przychodu…

  6. Dopiero od kilku tygodni prowadzimy gabinet terapii manualnej, od początku wspierając się na blogu i publikacjach Zyskownej Firmy. W ramach promocji rozdaliśmy 50 bezpłatnych zaproszeń na zabieg – przyjętych bardzo entuzjastycznie, a zostało umówionych 15 spotkań. Gdzie popełniłam błąd? Jak zachęcić klienta skoro nie chce przyjść za darmo? A z drugiej strony: częste odwoływanie/przekładanie terminu wizyty lub po prostu nie pojawienie się. Nie chcę być zbyt nachalna w kontakcie z klientami, ale potrzebuję potwierdzenia spotkania, które nie trwa 15min a od 1 do 2godz.

    • Na pewno masz w swoim gabinecie regulamin, z którym zapoznajesz klienta, umieść w nim podpunkt o wcześniejszym informowaniu odwołania wizyty. (Ja swoim klientkom przedstawiam regulamin, pod którym się podpisują, że się z nim zapoznały) A jeśli nie masz regulaminu to po prostu informuj klientów, żeby odwoływali swoje wizyty stosunkowo wcześniej bo na ich miejsce mogłabyś wpisać kogoś innego. Musisz mieć jakieś zasady i nie bój się o nich mówić klientom, będą też Cię poważniej traktować.

      • Dzięki za podpowiedź. Napisałam o tym w materiałach reklamowych, ale część po prostu to ignoruje. A pacjenta przed pierwszą wizytą z regulaminem nie zapoznam. Ech.. Póki co zaczęłam wysyłać sms z prośbą o potwierdzenie, zobaczę jaki będzie efekt.

    • 15/50 zaproszeń darmowych zrealizowanych to jest bardzo dobry wynik! U mnie efekt jest 10/100, ma Pani bardzo dobra statystykę!

  7. A ja chciałabym zachęcić nowych klientów do odwiedzenia salonu. Promocje, ulotki z rabatami, karta lojalnosciowa i odzew nie jest taki jaki chciałabym żeby był, a za chwilę odchodzę na urlop macierzyński i co tu zrobić za wczasu żeby biznes się kręcił jesli zabraknie mi czasu na reklamę…?
    jak wyróżnić moj salon spośród wielu innych w pobliżu?
    Pozdrawiam

  8. Róża.Jestem w branży beauty od wielu lat. Wykształcenie, umiejętności na niewiele zdają się gdy ktoś ma do czynienia z nieuczciwą konkurencją. Wprawdzie rynek weryfikuje niektóre nieprofesjonalne zachowania i błędy , ale ciężko jest konkurować z ceną. Niska lub niższa nawet o 10 zł.cena dla wielu klientów jest najważniejszym czynnikiem, sprawia, że gabinet się chwali, wraca do niego, a mniej ważnym niestety jest jakość pracy i jej bezpieczeństwo. Mam świadomość, że konkurencja jest dobra, bez niej nie było by miast, przemysłu i technologii, ale zdrowa konkurencja to dziś w tej branży rzadkość. Jak zatem utrzymać cenę, nie bać się produktów z wyższej półki i regularnie gościć nowych i starych klientów?

  9. Szara strefa to zabija wszystko. Ci, którzy świadczą te usługi i Ci, którzy sprzedają bez faktury i przez internet.

  10. Od 25-stu lat pracuje jako masażystka, wyrobiłam juz sobie markę. Współpracuję z kilkoma dużymi portalami prezentowymi. Gabinet prowadzimy razem z mężem. Jednak klienci są niestety coraz bardziej roszczeniowi, coraz mniej szanują nasz czas. Bardzo patrzą na cenę, nie koniecznie na jakość. Bardzo często wola skorzystać z tańszych usług mniej doświadczonych osób nie do końca świadomych tego co robią, a jednocześnie boleśnie psują rynek. Wiele tez zmieniło się po wyborach. Niby nic ale niestety ma wpływ. Nasz salon istnieje w internecie, mamy stronę www. Mamy fan page na Facebooku. Przede wszystkim stawiamy na najlepszą reklamę – marketing szeptany.
    Wiadomo, że nie da się wszystkim dogodzić. Jednak coraz większej ilości klientów coś nie pasuje.
    Pozdrawiam i trzymam za wszystkich kciuki i walczę dalej 🙂

  11. W Polsce zasady uruchamiania różnych działalności to wolna amerykana .
    Często niesolidni pracownicy po zdobyciu u pracodawcy doświadczenia odchodzą i jak najbliżej uruchomiają gabinet kosmetyczny, fryzjera czy jakieś inne usługi. Nie raz warto się zastanowić czy na osiedlu gdzie jest 10 tysięcy mieszkańców utrzyma się 10 salonów urody i 20 fryzjerów a gwarantuję że niebawem kolejny oszołom uruchomi jeszcze 21 i następne, więc sami jesteśmy winni .
    Nie ma żadnej obecnie uniwersalnej reguły aby być pewnym sukcesu.
    Ważna jest wiedza, fachowość, właściciela i personelu co przekłada się na jakość świadczonych usług, ważny jest wystrój i sprzęt, ważne są również jakieś miłe dodatki czy rabaty.
    Ważna oczywiście jest także lokalizacja a najważniejsze zdrowy rozsądek który pozwoli obiektywnie ocenić szanse zarobienia jakichkolwiek pieniędzy.

  12. Największą trudnością w pracy z klientem jest to by 1. skorzystał z drogich zabiegów (200-350 i drozszych) renomowanych firm, przy użyciu naprawdę dobrych kosmetyków, ekologicznych, medycznych. 2. Zakupił kosmetyki w gabinecie ode mnie, ceny mam różne. 3. Oczekiwał efektów adekwatnych do ceny i zabiegu, rozumiał że nic nie jest wieczne np. hybrydy a zabieg to nie operacja plastyczna. 4. Nie przechodzenie na umówione wizyty, mimo że mówię by poinformować salon o nieobecności.

    Trudności w pracy z personelem, egzekwowanie porządku, wyegzekwowanie szybszego tempa pracy.

  13. Ellen-ja swoją firme prowadzę w Polsce,moi klienci to Niemcy.Co z tego że posiadam fachową wiedzę w swojej branży,Panie Michale-czytam wszystko co pisze pan o marketingu ,Kiedy napisze pan coś na temat marketingu dla osób,którzy wychodzą trochę dalej poza granice swojego kraju..Jak pozyskać niemieckiego klienta.Jak do nich dotrzeć.

  14. Mam spory problem w dwóch kwestiach.
    Pierwsza z nich, to sprzedaż kosmetyków (cena w granicach 90-170 zł, przy średniej cenie zabiegu 140). Mimo rozdawania próbek produktów i ulotek informacyjnych efekty są mizerne.
    Drugi problem to promocje. Facebook całkiem nieźle funkcjonuje, klienci wykazują aktywność, ale na tym koniec. Informacje o promocjach (i to bardzo atrakcyjnych!) czy nowych zabiegach trafiają w proznie. Kopiowalem wpisy promocyjne mojej koleżanki, która zawsze odnotowuje duży odzew na tego typu akcje, ale i to nie przyniosło rezultatów.

  15. Problemem naszego Gabinetu jest zbyt mala ilość stałych klientów, korzystanie tylko z promocji i „tańszych” zabiegów, sprzedaż preparatów i kosmetyków w gabinecie. Pozdrawiam

  16. Prowadzę biuro projektowe, pomimo tego ze mam konkurencyjną cene w miescie, prowadze fanpage na biezaco, dodaje zdjecia projektowi realizacji, oglaszam sie wszedzie gdzie sie da, to wieksze zlecenia przejmuje inna drozsza firma w miescie, mi pozostaja male zleconka. Pozdrawiam

  17. Klienci sami wiedzą gdzie mogą wyłudzać. Do sklepu spożywczego nie pujdą i nie będą prosić o gratisy albo upusty. Trzeba być twardym i mieć zasady. Możesz dawać upusty, gratisy, niskie ceny a i tak nie będziesz mieć szacunku, a klient pujdzie gdzie indziej.

  18. A ja mam chyba śmieszny problem z punktu widzenia opinii i sytuacji moich poprzedników- nadmiar klientów. I niestety co się z tym wiąże nie mogę wszystkich obsłużyć przy 4 -osobowym składzie. Myślałam o zmianie lokalu na większy, ale zaraz potem jedna osoba odeszla na zwolnienie w trakcie ciąży, a w tej chwili na macierzyńskim. Za chwilę kolejna zaczęła chorować…. Poszukiwania odpowiednich pracowników to jest jakaś masakra w tych czasach- niby wszyscy się znają na robocie a jak przychodzi do obsługi klienta to leżą i kwiczą. Tęsknię za czasami, kiedy tylko i wyłącznie sama obsługiwałam klientów. Nie obsłużyłabym ich wszystkich ale byłabym pewna ze nie zostanę na lodzie przez roszczeniowych pracowników.

  19. 1. brak klienta z kasą choć usługi mamy drogie
    2. kosmetyczki nie umieją sprzedawać pielęgnacji podczas zabiegu i namawiać na inna usługę
    3. bariera u kosmetyczek przed polecaniem produktów, usług -chyba czują się jak by coś wciskały?
    4. strach przed zmianami
    5. od poniedziałku do czwartku zastój usług

  20. Kto się wstydzi wciskać to się wstydzi, ale problem bariery jest takźe po stronie klientów, którzy wolą sobie nałożyć po zabiegu krem nivea, trybiotyk i do tego robić okłady z rumianku. Niż kupić u kosmetyczki bo ona chce zarobić.

  21. Mnie najbardziej męczy, że muszę sprawdzać pracowników, przypominać im co mają robić, co jakiś czas muszę ich „resetować” poważnymi rozmowami. Załamuję się brakiem ich działania

  22. W takim razie ja też dorzucę kamyczek z drugiej strony. Jestem z zawodu informatykiem – z zamiłowania fotografem. Fotografią zawodowo (rejestracja działalności pierwszej gospodarczej w 1990) zajmuje się z przerwami od czasów szkoły średniej. Prowadzę kilka projektów jako fotograf wraz z żoną stylistką zajmujemy się Fotografią Intymna w ramach strony http://www.nocposlubna.pl – gdzie proponujemy zdjęcia głównie dla kobiet oraz par.
    Z racji takiej działalności próbuje reklamować się między innymi poprzez salony beauty, fryzjerskie, kosmetyczne. Część salonów odmawia nawet tego żebym zostawił kilka wizytówek dla klientek salonu -twierdząc mamy swojego fotografa. Próby umowy barterowej na zasadzie ja zareklamuje Ciebie ty zareklamuj mnie – chociażby na stronie internetowej okazały się fiaskiem. Większość salonów ma „martwą” stronę internetową – czyli bez bloga, aktualizacji itp. Często sprzed kilku lat. Strony często nie są dostosowane do komórek, tabletów. Spora część lokali nie ma strony internetowej – na moja propozycję że taką wykonam (jestem przecież informatykiem) dostaje informacje – „Panie a kto wchodzi na stronę”, albo – mam stronę na facebooku. Gratuluje. Ale nie każdy korzysta z Facebooka – wręcz widzę ucieczkę coraz większej rzeszy co poważniejszych ludzi.
    O propozycjach zdjęć w profesjonalnym stylu na stronę jakiś nowych fryzur czy coś w tym stylu nie wspomnę.
    Salonom nie trzeba żadnej reklamy. Tylko jak tam jest pusto jak mimo wszystko przyjdę zostawić wizytówki – które notabene pewnie lądują w koszu po moim wyjściu – klientów na tygodniu brak – za to w sobotę grafik zajęty w 100%.

  23. Witam.
    Podstawowym problemem jest sprzedaż wyspecjalizowanych ( a jednocześnie nowych i innowacyjnych ) usług za sensowne pieniądze, sensowne w rozumieniu przedsiębiorcy który przecież poniósł koszta aby móc ową usługę oferować i wykonywać – to wg mnie jest problemem w tej branży.

  24. Moje problemy w salonie będą podobne jak w przypadkach powyżej. Czyli co zrobić żeby przyciągnąć i zachować nowych klientów oraz jak nakłonić do tych stałych do kupowania droższych oraz kosmetyków do domu. Zauważyłam, że moi stali klienci przychodzą owszem, ale rzadziej. Trudno jest namówić Ich na te droższe i z wyższej półki. Klient chce mieć super efekt za grosze.A nie chcę schodzić z cen i robić za grosze.
    Organizuję co jakiś czas promocje i różne akcje konkursowe, regularnie prowadzę kampanie reklamowe w internecie, ale ich odzew jest niewielki.

  25. Mam okazję współpracować z salonem, gdzie na 3 zatrudnione osoby, jedna jest prawdziwą kosmetyczką (zadbana, wygadana, trochę „psycholog”), więc ma wiele stałych klientek, druga jest dobrym rzemieślnikiem – dobrze wykonuje swoją pracę, ale nie potrafi przyciągnąć klienta na dłużej, a trzecia jest odpowiedzialna za obsługę sklepu i tu jej problemem jest brak prezencji oraz komunikatywności. Brakuje dziewczynom uśmiechu, wygadania i takiej zupełnie ludzkiej radości życia. Mimo że praca zupełnie nie jest stresująca, sprawiają wrażenie wiecznie nieszczęśliwych. Czy jest tu jakaś rada, czy to taki typ osobowości i koniec?

  26. Jestem już stałym klientem tej strony i czekam na komentarze, czytam je i myślę, że wszędzie jest to ziarenko prawdy. Przyczyn i problemów jest tyle ilu ludzi i każdy inny. My, którzy oferujemy te usługi mamy pasję kupujemy wszystko i coraz nowsze zabiegi i maszyny, ale klinci nie są tacy. Młodzi konsumenci nie mają pieniędzy, starsi nie widzą takiej potrzeby. Mimo wszystko nie są to produkty, które zaspokajają podstawowe potrzeby.

  27. Witam „cieszę się” że nie jestem sama z tymi problemami tylko wszyscy w branży beauty mamy ten sam problem. PERSONEL nieustająco bolączka zostawiają nas zawsze wtedy, kiedy są najbardziej potrzebni. Ja jestem dla wszystkich trampoliną do wybicia przychodzą uczą się i otwierają swoje tuż za przysłowiowym płotem 100 a nawet 40 m dalej lub wykonują usługi w domu, co często im proponuje klient, bo będzie taniej i to irytuje mnie najbardziej. W tej chwili nie zatrudniam nikogo z mojej miejscowości, bo zawsze kończy się to kumplowaniem i przenoszeniem pracy do domu, ale to zależy głównie od pracownika i wiem ze ten mieszkający dalej tez może przyjechać do klientki do domu, ale to moja reguła od pewnego czasu. Chociaż czasami zgłosi się ktoś naprawdę świetny z bloku obok, ale nie mogę się przełamać. Moja firma to ciągły rozwój od prawie 20 lat pracuje na ekskluzywnych markach, wybieram zabiegi które maja działać i po których często klient mówi wow, ale zawsze jest to „ale” czyli cena często wolę zrobić zabieg za 120 bo więcej na nim zarabiam niż na tym za 350 zł Wykonuje te najdroższe prawie po kosztach i dalej jest za drogo, w innych miejscach są dwa razy droższe i dalej wszyscy jęczą. Szkolimy się nawet kilkanaście razy w roku wprowadzamy nowości i dalej coś jest nie tak. W tym roku stawiam na obsługę klienta bo to jest chyba problem już nie wystarczy być miłym i dobrym fachowcem chce wprowadzić procedury obsługi klienta od samego przekroczenia progu salonu i tu pewnie będą schody ze strony personelu a po a na co itd. Jak zarobić na recepcjonistkę bo to najlepsza inwestycja.
    1. Jak utrzymać personel na lata?
    2.Szablon procedur salonowych.
    3. Jak sprzedawać droższe usługi?
    4.Jak zrobić segmentacje rynku?
    5. Umowa o zakazie konkurencji bez obowiązku płacenia części pensji na okres zakazu tak jak jest to w przepisach?
    Interesują mnie konkretne szablony i odpowiedzi.
    Pozdrawiam

  28. Witam serdecznie jestem stosunkowo nowa w branży beauty. Razem z mężem postanowiliśmy otorzyc instytut urody w kwietniu tego roku w Niemczech w stosunkowo dużym mieście, gdzie oczywiście mamy spora konkurencje. Zainwestowaliśmy bardzo dużo w renowacje lokalu, który jest na dzień dzisiejszy na najwyższym poziomie. Wszystko jest nowe, piękne, pachnące z najnowszym na rynku sprzętem. Personel jest choć ciężko tu o prawdziwa profesjonalistkę, a jeżeli już jakaś się trafi to oprócz klienta którego ja muszę przyciągnąć do mojego salonu a ona łaskawie go obsłuży robi swoich klientów w domu:( także nie jest łatwo bo każdy patrzy na swoja kieszeń. Chciałam dodać, ze nie posiadam i nie posiadałam żadnej bazy kientow. moje kosmetyczki oczekują ode mnie wszystkiego podanego na tacy. Mam dwie kabiny zabiegowe na twarz i cialo,recepcje, kabine do pedi i mani.A klientów brak juz nie wiem czy powinnam byc kosmetyczka, czy zając sie marketingiem. Sprzedaż produktów tez leży. Na otwarciu mieliśmy bardzo duze zainteresowanie rozdaliśmy ponad 50 darmowych karnetów i ok 30 terminów było zrobionych z tym ze to bylo za darmo a później panie mowily ze zadzonia i nic z tego nie wyszło. prosze o rade.

  29. Witam, ja mam problem jak pozyskać klientów salonu kosmetycznego.Co prawda salon działa dopiero od dwóch miesięcy, większość klientek to starsze Pani, które przychodzą na hennę, na zabiegi zabardzo nie są chętne, Moją grupa docelową miałyby być kobiety w wieku 30-50 lat, dla których nie jest problemem wydać min. 100 zł za zabieg, problem w tym jak trafić do swojej grupy docelowej ? Puki co posiadam stronę na fb, w najbliższym czasie będe miała również stronę www, Rozdaję również ulotki z ofertą oraz obniżką -15% na zabiegi, pozdrawiam

  30. Dla mnie jest największym problem wziąć pieniądze od klienta i to że często zaniżam ceny bo boje się ze nikt nie przyjdzie .

  31. Problem niestety leży często w jakości usług i „słabej” bazie klientów. Jeżeli ktoś przez lata budował bazę klientów oferując ciągle zniżki, wystawiając oferty na grouponie i podobnych serwisach to niech się nie dziwi, że ma teraz taki problem. I nie tylko niszczy swoją firmę ale psuje również rynek. Zaniżone ceny zabiegów zawsze odbiją się na ich jakości. Tak można funkcjonować okresowo i przy mądrze skonstruowanej ofercie / reklamie gabinetu ale na dłuższą metę, zaniżone ceny odbijają się na naszym zaangażowaniu, bo jak długo można się angażować (pracownik, właściciel) zarabiając na zabiegu henny 2zł, co wychodzi ok. 4 zł za godzinę na rękę? Budujcie bazę klientów wolniej, ale mądrzej, nie sztuka wziąć w leasing kilka drogich sprzętów kosmetycznych, a potem jak na taśmie obsługiwać w pośpiechu klientów za pół darmo. Bo wielu z tych klientów już do nas nie wróci, a podstawą dochodowego gabinetu są stali, lojalni klienci, których można zdobyć jakością usług i dobrą atmosferą.

Dodaj komentarz